Hania i Grzegorz: reportaż

Lipiec 26, 2010

Jadąc do Hani przez moment zastanawiałem się, czy GPS na pewno dobrze mnie prowadzi… Zjechałem z głównej drogi,  naokoło pola, nade mną biblijne niebo i… jest dom! Trafiłem! Za chwilę pojawił się również Grzegorz.  Kilka schodków w górę i naprawdę rodzinna atmosfera po przekroczeniu progu domu. Od tego momentu uśmiech nie schodził z twarzy Pary Młodej, a oglądając ich zdjęcia trudno go nie odwzajemnić.

4 Responses to “Hania i Grzegorz: reportaż”

  1. Adam Mikosz pisze:

    Michale, jak zwykle świetna robota :o )

  2. Bardzo fajny reportaż. Podoba mi się szczególnie ta fotka z kościoła z organistą (nie wiem, czy organista ma rodzaj żeński, więc wolę nikogo nie obrażać słowotwórstwem) i ceremonią w tle, ale na prawdę wymiata to zaświetlone, na którym młodzi tańczą

  3. Materiał mi znany :) Bardzo dobre zdjęcia Michale. Temu drugiemu Tomaszewskiemu też się podobały :)

  4. Iza Górska pisze:

    O, tak. Są tu niewątpliwie klateczki-perełki. I pięknie połapane momenty z emocjami, z uśmiechem, który, jak piszesz, nie schodził z twarzy Młodej Pary.

Leave a Reply