Hania i Grzegorz: reportaż
by Magda i Michał
Jadąc do Hani przez moment zastanawiałem się, czy GPS na pewno dobrze mnie prowadzi… Zjechałem z głównej drogi, naokoło pola, nade mną biblijne niebo i… jest dom! Trafiłem! Za chwilę pojawił się również Grzegorz. Kilka schodków w górę i naprawdę rodzinna atmosfera po przekroczeniu progu domu. Od tego momentu uśmiech nie schodził z twarzy Pary Młodej, a oglądając ich zdjęcia trudno go nie odwzajemnić.














Michale, jak zwykle świetna robota
)
Bardzo fajny reportaż. Podoba mi się szczególnie ta fotka z kościoła z organistą (nie wiem, czy organista ma rodzaj żeński, więc wolę nikogo nie obrażać słowotwórstwem) i ceremonią w tle, ale na prawdę wymiata to zaświetlone, na którym młodzi tańczą
Materiał mi znany
Bardzo dobre zdjęcia Michale. Temu drugiemu Tomaszewskiemu też się podobały
O, tak. Są tu niewątpliwie klateczki-perełki. I pięknie połapane momenty z emocjami, z uśmiechem, który, jak piszesz, nie schodził z twarzy Młodej Pary.