kAśka i Marcin

by Magda i Michał

I przyszedł wrzesień, a z nim ślub kAśki i Marcina. To był intensywny dzień, trochę przypominał rajd z przeszkodami po rozkopanych Gliwicach. Ekipy remontowe czaiły się na każdym kroku – zaczynając od domu Panny Młodej, poprzez Rynek, na ulicy przed lokalem kończąc. A co się działo na przyjęciu…  dużo by opowiadać!

Kilka dni po ślubie wysłaliśmy K. link do próbki zdjęć. Wieczorem przyszedł sms: „Widzieliśmy, są fantastyczne, dredy i kiełbasa rulez!!! (…)” Dredy, no tak, nam też wpadły w oko, ale kiełbasa?!… Ok… dziwne przezwisko, ale co tam.  Nie byliśmy zbyt dociekliwi, a jak się okazało potem – również niezbyt spostrzegawczy! Jak mogliśmy ją przeoczyć! JEST! Dzisiaj swoisty konkurs – gdzie jest kiełbasa?

A wracając do sms’a – naszym zdaniem to nie kiełbasa, ale kAśka i Marcin rulez! Co już wcześniej udowodnili na wielkich czosnkach :)